Wnuczek się już usamodzielnia , wczoraj nam wszystkim w domu oświadczył ..,że już sam będzie chodził do szkoły, zna już cała drogę łącznie z jednym przejściem przez ulicę..wiem rozglądam się ..czy mogę wejść na ulicę. Z :duszą na ramieniu, pozwoliłam mu samemu iść do szkoły, nic mi innego nie pozostało , jak mu pozwolić na pójście samemu do szkoły, no i poszedł, z okna zerkałam jakim tempem pójdzie ..bo na 8.oo musiał zdąrzyć, a ja nasłuchiwałam czy mogłoby się cos nieprzewidzianego wydarzyć , ( bo jakieś nieszczęście nie jest trudno ::) no i wszystko było dobrze, wrócił do domu ,a mnie kamień z serca spadł, jak tu się nie martwić ???to ,że jest wysokim chłopcem, ale myśli jeszcze mogą być u niego różne, jakiegoś psikusa wywinąć..a ja będę drżała i serce mi do gardła skakało i dostawało..,stwierdziłam,że już od spódniczki mamusi się odkleił, ja spokojna jakby..., co już jestem.Czas mie naglił, bo miałam umówioną wizytę lekarską...i wszystko się udało mi załawić po mojej myśli.Więc nie taki diabeł straszny jak go malują.. Teraz spokojnie sobie notatki piszę, obiad gotuję ,a po obiedzie dziarsko maszerujac 300 m (ode mnie , do Domu Kultury ..na koncert zespołu .,KANTYLENA ,
Zespół wokalny z Człuchowa w woj. pomorskim. Zespół liczy 17 osób. W repertuarze są pieśni: poważne, patriotyczne, ludowe, biesiadne oraz kolędy w opracowaniu na 2, 3 i 4 głosy.( jest narazie strona zespołu w rozbudowie, ale w najbliższym czasie zostanie uaktualniony o:dyplomy,podziękowania , zdjęcia z naszych występów...)

Abstrakcyjna... w zyciu ciągle się cos nowego dzieje, jak u mnie nie podrózowanie , to malutkie rocznicowe biesiadowanie, a nazbierało sie ostatni tego przez dwa miesiące.No cóz rodzina zgrana, lubiąca spotkania rodzinne, by więź nie zgasła .

Pozdrawiam milutko życząc miłego dnia
Czytam z uwaga Twoje posty. Uwielbiam je czytać : ) pozdrawiam i czekam na dalszy ciąg zdarzeń : ) Całuski