no wlasnie ,kim pozostane? odpowiedz jest prosta ,zostane poprostu soba...bo tak bedzie najlatwiej ....i nie wazne co zrobilam, co przeskrobalam i w jakie klopoty wpadlam ,obiecuje to sobie juz nigdy wiecej nie bede nasladowac niczyjej osoby.....zreszya czy ma to jakis kolwiek sens? Przez te ostatnie dni pobytu w Polsce wiele zrozumialam....i juz nawet nie potrzebowalam zadnych wskazowek ani ,zludnych tematow tlumaczonych przez mojego przyjaciela....wtedy chyba bylam zbyt mala zeby to zrozumiec .Dzis zrozumialam i nie pytaj Dlaczego ?swiat zmierza do nikad.I jeszcze nie raz zgotuje mi wiele niespodzianek....niestety tak juz jest...w zyciu jak w tancu zawsze mozesz upasc ,podniesc sie i tanczyc dalej...ale samo to do nas nie przjdzie .Aby sie podniesc potrzeba sily ...nistety ostatnio nie bylo mnie na nia stac ,cos sie ze mna stalo ze nie potrafilam uwierzyc....uwiezyc dokladnie w to zycie ktore dla pozoru kocham....chyba sie pogubilam w tym wszystkim wmawiajac sobie co rano slowa...Ko...ale wtedy latwiej bylo brnac przez swiat teraz tez tak jest ,nawet nie potrafie policzyc ktory to juz raz ale nie potrafie sobie odmowic a raczej boje sie ze pewnego ranka braknie mi sil aby wypowiedziec te slowa''Kocham zycie''......czy wtedy cos by sie zmienilo? dla innych nic ale dla mnie bardzo wiele wiec niech tak pozostanie ....
Bo czasami zycie musi byc w ukryciu,
czasami musi bolec ,
czasami musi ranic ,
wbijac w serce sztylet i policzkowac ,
zmuszac do lez i uderzac ,
ale czasami zycie musi byc trudne aby moglo byc idealne......
Chyba tym akcentem zakoncze dzisiejsza notke ,ale i tak mam wrazenie ze jest nie poskladana ,trudno niech bedzie ,porostu boli mnie glowa i nie mam weny do pisania .Nastepne notki mam nadzieje ze beda leprze.....bo kocham...
