Post
Rozterki współczesnego trubadura
W epoce bloków z betonu
Ciężko jest być trubadurem
Bo zamiast z Bianki wdziękami
Zazwyczaj spotkasz się z gburem
Jak serenady tu śpiewać
W pieśni odsłonić swe wnętrze
Jeżeli słów adresatka
Mieszka na 12 piętrze
Syzyfa nie Trubadura
Cały Twój staje się trud
Gdyż oprócz niej na balkonach
Tkwi mocno wkurzony lud
I czar miłosnej ballady
Wnet przerwie gniewu ich błysk
Ktoś krzyknie o takie słowa
Stulże Pan w końcu swój pysk
Zakłócasz Pan nocna ciszę
Przez Ciebie nie mogę spać
Przestaniesz chamie zawodzić
Taka twa i jego mać
Więc ja mam być trubadurem
I sławić Bianki swej wdzięki
Jeśli ze wszystkich balkonów
Płyną przekleństwa i jęki
Czasem w zaciszu mieszkania
Gdy na to ochotę mam wielką
Chwytam gitarę w swe dłonie
I grać zaczynam flamenco
Piosenki Brela, Brassensa
Stachury i Karczmarskiego
Modlitwę Okudżawy
I konie Wysokiego
I tak na miarę tych czasów
Bezdusznych bloków z betonu
Zamieniam się w trubadura
Gdy śpiewam sobie w mym domu
comments
Description
Categories
Tags
Copyright © 2012 Your Company.
